
Zaczęło się od szycia dla siebie. Zakup pierwszych tkanin, dodatków. Poszłam na kurs. Polubiłam bardzo ten klimat, to że coraz lepiej mi szło.
Potem pojawiła się kolejna maszyna, taka profesjonalna, przemysłowa. Wtedy dopiero zaczęłam cieszyć się szyciem. To totalnie zmieniło moje podejście. To już przestało być tylko hobby. Stało się to sposobem na chandrę, czy na długie zimowe wieczory.
A co najważniejsze, moje torebki, nerki, plecaki zaczęłam sprzedawać w zasadzie od pierwszego modelu.
Dziś tworzę małe serie, które mają przykuwać uwagę i po prostu dobrze się nosić.

Nie tworzę dużych kolekcji i nie szyję na ilość. Ba, ja wręcz nie lubię szyć kilku takich samych modeli. Zwłaszcza jeden po drugim.
Lubię rzeczy proste, pojemne i codzienne, ale też takie które przykuwają wzrok swoimi kolorami czy tez fakturą tkaniny. Tutaj lubię troszkę więcej ekstrawagancji.
Każda torba powstaje w małej liczbie egzemplarzy i często trochę różni się od poprzedniej.
Ten sklep powstał po godzinach. Trochę z potrzeby tworzenia. Trochę dlatego, że po prostu lubię tworzyć. Nie tylko torebki, ale również serwisy internetowe.
Jeśli coś jest dostępne – znaczy, że właśnie zeszło z maszyny.